wtorek, 30 sierpnia 2016

Effecive - manicure hybrydowy

Cześć.

Mam troszkę więcej czasu, więc szaleje z postami :D Muszę nadrobić zaległości, bo Was zaniedbuje, a pisanie tutaj jest dla mnie przyjemnością. Mam nadzieję, że czytanie jest tak samo przyjemne :)

Przez jakiś czas zapoznawałam się z produktami do paznokci marki Effective, którą stworzyła Agnieszka Wojtowicz z 15-letnim doświadczeniem w stylizacji paznokci.

"Autorka artykułów o stylizacji paznokci, międzynarodowy instruktor, jurorka mistrzostw stylizacji paznokci" 





Nie będę Wam tu pisać jak zrobić sobie manicure hybrydowy, bo w necie tego jest mnóstwo i nie widzę potrzeby jeszcze zaśmiecania go tym, co już jest. 

Hybrydę robiłam sobie i babci, więc to dwie inne płytki i po kilku tygodniach mogę Wam coś tu już naskrobać.

Babci robiłam paznokcie do sanatorium do którego jechała na 3 tygodnie. Więc to akurat dobry czas na testy. Po upływie 3 tygodni nadal się trzymają, zero odprysków, błysk ten sam, nie popękały. Tylko odrosły. Babcia zadowolona i  wnuczka również :D

Mi też nic się z nimi nie dzieje i bardzo chętnie będę używać tych lakierów :) Wybrałam kolor Sweet Fruit nr. P12, który kupicie tutaj. Bardzo ładny i "bezpieczny". Dużym plusem jest też cena, bo nie jest wygórowana. Oczywiście rynek jest tak rozwinięty w tej dziedzinie, że można znaleźć tańsze, ale ja już kiedyś skusiłam się na 10 sztuk tańszych i wszystkie poszły do kosza. Myślę więc, że warto zainwestować ok. 30zł za taki lakier, bo jest pewniakiem. Jego pojemność to 10 ml i dzięki temu starczy na długo.

Jedyne co mi się nie podoba, to fakt, że lakiery są za rzadkie. Trzeba szybko na nich pracować i najlepiej jeśli ma się lampę led, bo szybciej zwiąże lakier, a ja niestety mam tylko UV.  Malowałam po dwa paznokcie i wkładałam do lampy. Niestety trwało to dłużej. Co innego jeśli robi się komuś, wtedy pójdzie sprawniej :)





Na zdjęciu widzicie, że mam odrosty. Zdjęcia robiłam po ok. tygodniu. 
Szybko rosną mi paznokcie, więc dlatego są dość spore. 
Na skórki nałożyłam oliwkę i często ją wsmarowuję, ponieważ mam bardzo suche skórki... Oliwka bardzo ładnie pachnie, szybko się wchłania i ładnie nawilża.



Marka zmieniła właśnie design swoich produktów, więc mam starsze wersje i nowe :)

Ja używam tylko dla siebie, nie umiem zrobić tego profesjonalnie a jednak dałam radę i nic im  się nie stało :) To jest tak samo jak malowanie paznokci zwykłym lakierem, z tym że trzeba wcześniej zmatowić płytkę i odtłuścić. Bloczek polerski kupicie w każdym sklepie kosmetycznym, a odtłuszczacz Nail Prep tutaj. Ten produkt przedłuży żywotność Waszego manicure i jest niezbędny do jego wykonania.




Lakiery polecam każdej osobie. Profesjonaliście, który wykonuje manicure swoim klientką, bo może być pewny, że nie będzie skarg oraz osobie początkującej lub tylko na swoje potrzeby :)

Dajcie znać czy znacie tę markę i co o niej sądzicie :)






środa, 24 sierpnia 2016

Zawsze w modzie

Hej. Zauważyłam, że najbardziej lubicie makijaże, a na nie niestety mam najmniej czasu no i nie mam komu go robić, bo wszystkie "modelki" mi powyjeżdżały. Sama sobie nie zrobię tak dobrze , ponieważ jednym okiem słabo widzę i jak zamykam zdrowe to jest baaaardzo ciężko. No i później jest też problem ze zdjęciami.. nie jestem zbyt fotogeniczna..

Korzystając z krótkiej obecności mojej Kasi, znalazłyśmy odrobinę czasu :)
Makijaż był w kolorze śliwki, który często używany jest na wieczorne wypady i chyba nigdy nie wyjdzie z mody. Osobiście sama go pokochałam :) 

Kiedy przyszła najpierw zrobiłyśmy sobie nawzajem brwi henną RefectoCil o której pisałam tutaj + regulację włosków. Następnie w biegu zrobiłam make-up. Tempo było ekstremalne :D 





Jest to makijaż wieczorowy, w odcieniach śliwki z czarną kreską.
Użyłam cudownego cienia od NYX, który kupiłam na targach LOOK and BEAUTY VISION.
Teraz bardzo żałuję, że nie kupiłam ich więcej.. Pigmentacja i jego trwałość jest na prawdę świetna. Na pewno zaopatrzę się w więcej, jeśli wybiorę się za rok na to wydarzenie.

kolor: HS84


Na cień nałożyłam pyłek brokatowy z Pierre Rene. Jego kolor i blask jest obłędny, do tego pięknie pachnie jakby wanilią (?). Mam jeszcze jeden kolor i na tym się nie skończy.



Ten śliwkowy odcień słabo wygląda na mojej ręce, ponieważ jestem opalona i trochę się zlewa.


Kreskę zrobiłam moim ulubionym eyelinerem żelowym w słoiczku od Rimmell.
Eyeliner jest wodoodporny, nie rozmazuje się i przetrwa cały dzień nawet po 9 godzinach intensywnej pracy :) Namalowałam ją dołączonym pędzelkiem.


Uwierzcie mi, że ciężko go zmyć wodą z mydłem. 


Tutaj macie ostatni makijaż na Kasi klik , który cieszył się dużym zainteresowaniem :)

Na koniec mam dla Was jeszcze jedną informację:
Szukam dziewczyny, która użyczy mi swoich paznokci do manicure hybrydowego, chętne osoby proszę o kontakt na Facebooku lub na e-mail: paulina.grygiel96@wp.pl . Od razu mówię, że nie jestem ekspertem :D 

Pozdrawiam Was serdecznie! :)



piątek, 12 sierpnia 2016

Po co to robić?!?!

Weszłam dziś na youtube i po raz kolejny zobaczyłam filmik typu "100 warstw lakieru do paznokci, tuszu do rzęs, szminki, sztucznych rzęs, podkładu" itd. Nie miałam zamiaru o tym pisać, więc tekst to zwykły spontan. 
Tak jak w tytule: Po co to?!?! Może ja czegoś nie rozumiem. 
Podobno od blogerek/vlogerek powinnyśmy czerpać inspirację czy uczyć się. 
Ale czego? Te wyzwania zajmują mnóstwo czasu, bo wyobraźcie sobie nakładać 100 warstw lakieru do paznokci..przecież każda warstwa musi wyschnąć. Moim zdaniem jest to nie szanowanie swojego czasu, bo można zrobić wiele innych rzeczy, które odkładamy non stop na później. 
Marnuje się produkty na które wydajemy pieniądze, często ciężko zarobione lub zdobyte.
Rodzicie przecież od wieków uczą nas szacunku do pieniądza, ale niektórzy nadal go nie mają. 
Jak zauważyliście jestem krytycznie nastawiona na tego typu wyzwania, ponieważ nie widzę w nich żadnego sensownego sensu jak w wyrażeniu "sensowny sens". 



Jednej vlogerce nakładanie 100 warstw lakieru zajęło ponad dwie godziny. Co można zrobić w dwie godziny? Chociażby spotkać się z koleżanką z którą dawno się nie widziałyśmy, albo iść pobiegać bo zbieramy się do tego już od poniedziałku i cały czas znajdujemy jakieś wymówki. 
Zrobić coś dla siebie, pożytecznego, co przyniesie nam jakąś korzyść. Bo nie widzę nic korzystnego w nakładaniu 100 warstw podkładu na naszą buzie i zaraz zmycie tego. Oglądając filmiki widziałam, że nie używano tam tanich podkładów, tylko tych z wyższej półki. Mi osobiście szkoda by było tylu pieniędzy. Albo kupowanie 100 par rzęs, nawet tych chińskich, których już raczej się nie odzyska bo będą tak posklejane, że nadadzą się tylko do kosza.. Te pieniądze na pewno można lepiej zainwestować.



Pod każdym vlogiem widzę krytyczne komentarze. Skoro ludzie tak to odbierają to dlaczego nadal to robią? Dla ilości wyświetleń? Tak, bo każdy wejdzie z ciekawości, tak jak zrobiłam to ja. Ale na sobie bym tego nie zastosowała. Dlatego też podziwiam te dziewczyny że im się chce, że mają tyle wolnego czasu z którym nie wiedzą co zrobić, ale też im współczuje, ponieważ nie potrafią kreatywniej go wykorzystać. 


Głupota nad głupota. 

Miałam posłuchać muzyki na youtube, a pisząc zapomniałam o niej i tak posiedziałam w ciszy.