czwartek, 21 grudnia 2017

2. Propozycja makijażu sylwestrowego

Kolejna propozycja sylwestrowego makijażu i już ostatnia, bo niestety nie będę miała czasu niczego zmalować ani przed świętami ani po świętach. 
Tym razem odważniejszy - smoky z błyskiem. Bardzo lubię tak mocno podkreślone oczy do których zawsze dobieram stonowaną pomadkę. 




Twarz: 
- baza pod makijaż rozświetlająca Mexmo
- podkład Revlon Colorstay 220
- puder sypki bambusowy Love Color
- puder Avon Luxe
- korektor Catrice Camuflage 10
- bronzer Moia
- róż Moia
Oczy: 
- pomada do brwi Freedom Make-up Chocolate
- baza pod cienie Ardteco
- paleta cieni Zoeva Cocoa Blend
- czarny Cień Mystick Warsaw
- sypki, błyszczący cień Mexmo 13
- cień do powiek Rimmel Light Lilac
Usta: 
- matowa pomadka Moov Dreamer 







niedziela, 17 grudnia 2017

Pomysły na prezenty - dla kobiety, dla mężczyzny, dla pary

Wiem, że pewnie jesteście teraz w szale zakupów, a największym problemem ZAWSZE są prezenty. 
Czy to dla mamy,taty,siostry czy chłopaka. U nas jest tak, że mówimy sobie czego potrzebujemy i tym się obdarowujemy. Czasem wybieramy coś jeszcze do tego aby jednak jakaś niespodzianka była. Wiadomo, że każdy lubi co innego, ale przygotowałam uniwersalne upominki. Pomysły na prezenty podzieliłam na trzy grupy.

DLA KOBIETY:

1) Każda kobieta to sroka, bez wątpienia. Na pewno ucieszy się z biżuterii. Dowiedz się tylko jakie preferencje ma obdarowywana. Woli złoto czy srebro? 
2) Perfumy to must have każdej kobiety. Perfumy towarzyszą nam zawsze tak jak bielizna. Ich nigdy dość. Uwielbiamy je :)
3) Bon do kosmetyczki lub fryzjerki. Czasem fajnie jest się zrelaksować i znaleźć odskocznię od codzienności. Taki bon to świetny pomysł. 
4) Każda kobieta lubi eksperymentować z fryzurą więc może to być prostownica lub lokówka.
5) Coraz więcej dziewczyn same w domu wykonuje sobie manicure. Może warto pomyśleć o zestawie do hybryd z lampą? Najlepiej sprawdzonej marki. Moja ulubiona to NeoNail.
6) Jeśli lubi czytać to na pewno jakaś dobra książka. Czasem w empiku trafiają się perełki z kartą empik dużo taniej niż standardowo. Ostatnio kupiłam "Za zamkniętymi drzwiami" za 16 zł :)
7) Torebka. Mała czy duża. Każda się przyda :) A do niej może jeszcze jakiś brelok.





DLA MĘŻCZYZNY:

1) Zegarek na rękę. Doda każdemu mężczyźnie charakteru :)
2) Elektryczna maszynka do golenia. Po co chłopak ma się męczyć z jednorazówką? Chyba, że lubicie mężczyzn z zarostem :)
3) Głośnik bezprzewodowy. Na pewno będzie cieszył się jak dziecko. Każdy lubi różne gadżety a taki prezent na pewno będzie wyjątkowy.
4) Słuchawki bezprzewodowe, aby umilić mu drogę do pracy muzyką :) 
5) Narzędzia. Zobacz, czego  mu brakuje, co pożycza od kolegów. Teraz już nie będzie miał wymówki żeby coś naprawić ;) 
6) Karnet na siłownie. W ten delikatny sposób możesz mu coś powiedzieć :D



DLA PAR: 

1) Gra planszowa. Na zimowe wieczory będzie idealnym prezentem. 
2) Narzuta na łóżko/pościel/tekstylia tego nigdy za wiele. Lepiej mieć w zapasie niż nie mieć.
3) Książka kucharska na urozmaicenie kuchni chociaż w weekendy :) Bo kto w tygodniu ma czas na eksperymenty. Razem będą mogli wypróbować coś nowego. 
4) Świece/woski zapachowe/świeczniki - sprawią, że zrobi się przytulnie.



Dodatkowo w okresie świąt warto obdarować karmą czy kocami zwierzaki ze schroniska. One tego bardzo potrzebują. Można im pomóc również w wersji mobilnej poprzez aplikację na telefonie OLX i tam karmić codziennie zwierzaki. Ja już robię to trzeci rok :) 



środa, 13 grudnia 2017

Pierwszy raz zrobiłam rzęsy, gdzie, czy polecam i moje wrażenia

Ostatnio panuje moda na przedłużanie rzęs u kosmetyczki różnymi metodami takimi jak: 1:1, 2:1, 3:1,4D i 6D. Te dwie ostatnie są dość szalone i chyba rzadko stosowane. 

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się czy zrobić sobie rzęsy. Obmyślałam to jakbym co najmniej kupowała mieszkanie. Teraz wydaje mi się to śmieszne, bo dlaczego nie spróbować? 
Poczytałam trochę o tym na internecie, rozważyłam plusy i minusy. I w sumie więcej było tych pierwszych. 

Zastanawiałam się jak będę wyglądać, no ale przecież tyle razy przyklejałam sobie sztuczne rzęsy, więc na pewno nie będzie dużej różnicy. Miałam obawy czy nie zmniejszą jeszcze moich niewielkich oczu, czy nie będą mnie drażnić, bo jak je założę to szybko nie zdejmę. 

Teraz nie żałuję w ogóle swojej decyzji. Dzięki nim rano mogę dłużej pospać a ja lubię dużo spać :) 
Mój makijaż trwa połowę krócej. Są bardzo wygodne, a jak moja stylistka Julia powiedziała "człowiek przyzwyczaja się do wygody, uważaj bo się uzależnisz." To prawda, już wiem, że zapiszę się na uzupełnienie. 




Cały "zabieg" trwał ok. 2h ale czas bardzo szybko nam zleciał. Julka bardzo profesjonalnie do tego podchodzi, widać, że kocha tę pracę, a ja uwielbiam osoby z pasją i zaangażowaniem.
Wszystko dokładnie mi wytłumaczyła i dała dużo rad, a nawet zaproponowała kawę, którą podawałaby mi przez słomkę :D Była też bardzo cierpliwa do moich płaczących oczu. Nic mnie oczywiście nie bolało, a nawet nie czułam kiedy przykładała mi rzęsę aby ją przykleić, natomiast moje oczy wyczuły opary kleju i po wszystkim wyglądałam jakbym dopiero wstała po nieprzespanej nocy. 



Julka świetnie dobrała rzęsy do mojej twarzy. Po skończonej pracy, kiedy zobaczyłam się w lusterku  byłam mile zaskoczona. Na prawdę piękna praca.
Dla mojej delikatnej buzi wybrała mieszaną metodę 2:1 z 3:1. Zrobiła je gęste, ładnie podkręcone ale nie za długie. Dzięki temu wyglądają naturalnie a ja dostaję dużo komplementów. W ogóle nie czuję ich na oku i jestem bardzo zadowolona. Nie widzę ich, zapominam , że je mam, są lekkie i bardzo wygodne. Teraz rano tylko wstanę, poprawię koronę i pójdę dalej :D A do Julki na pewno jeszcze wrócę.





Jeśli szukacie stylistki to bardzo polecam Julkę, która pracuje w salonie Atelier przy ul. Kościuszki 15a w Nowej Soli. Julka robi też paznokcie metodą żelową i hybrydową, hennę brwi, laserowe usuwanie tatuażu, makijaż okolicznościowy oraz makijaż permanentny. 
A może chcecie sprawić komuś prezent na święta w postaci któregoś z zabiegu? Obdarowana osoba na pewno się ucieszy. 

Zapraszam Was na stronę Julki MAKE UP, STYLIZACJA RZĘS, MAKIJAŻ PERMANENTNY NOWA SÓL. Można do niej pisać, zadawać pytania a ona chętnie na nie odpowie :) 

czwartek, 30 listopada 2017

1. Propozycja makijażu sylwestrowego

Do sylwestra zostało już nie wiele czasu więc będę chciała pokazać Wam kilka propozycji makijażu.
Ten makijaż jest bardzo łatwy w wykonaniu więc nikt nie powinien mieć z tym problemu.
Mam nadzieję, że znajdziecie u mnie na blogu inspirację do jego wykonania. Postaram się robić uniwersalne makijaże, które będą pasowały do każdego oka.









TWARZ:
- podkład Moia HD 04
- korektor rozświetlający Moia 01 i 02 zmieszane razem
- kamuflaż Catrice
- puder bambusowy Love Color by Txm
- puder Avon Luxe Fair Silk
- bronzer Moia Tiger Eye
- róż Moia Tulip
- rozświetlacz Wibo

OCZY:
- pomada do brwi Freedom Make-up Chocolate
- baza pod cienie Artdeco
- cień do oczu Glam Matowy cielak
- paletka cieni Zoeva Cocoa Blend
- sypki cień do oczu Mexmo
- eyeliner Eveline Matt
- czarna kredka do oczu Zoeva
- sztuczne rzęsy Ardell Demi Wispies

USTA:
- matowa pomadka w płynie Moov Dreamer

Loki zrobiłam prostowicą a opaska jest z Textil Market. Oczywiście zapraszam Was do zapisów na makijaże w Sylwestra :) 

poniedziałek, 27 listopada 2017

Recenzja podkładu Moia

Od dłuższego czasu poszukuję idealnego podkładu dla siebie. Jeszcze niedawno był nim Bourjois Healthy mix, ponieważ jest lekki, idealny na co dzień i ma ładne, żółte tony. Ale jesienią/zimną potrzebuję mocniejszego krycia.

Ostatnio złożyłam dość spore zamówienie w sklepie internetowym Kontigo i pokazywałam Wam co w nim się znalazło klik. W paczce były między innymi podkłady do twarzy firmy Moia.
Są to podkłady HD, które mają zapewnić nam pełne krycie,nie wysuszać, dopasowywać się do ocienia skóry oraz długo na niej się utrzymywać.



Kosmetyk zawsze nakładałam gąbką na krem nawilżający. Fajnie wyrównuje koloryt skóry, krycie nie jest tak pełne jak obiecuje producent ale na twarzy wygląda ładnie i naturalnie, więc mu to wybaczam. Po całym dniu zauważyłam, że schodzi trochę z nosa i policzków. Ale nie zbiera się w zmarszczkach i łatwo się go rozprowadza bez zostawiania smug. Niestety przy nakładaniu przez chwilę czuć dyskomfort i pieczenie skóry. Jest on dość mocny i chyba wysuszył mi buzię, ponieważ ostatnio mam z tym problem a miał tego nie robić. Trochę jest to dziwne uczucie i jeszcze z czymś takim się nie spotkałam. Jednak mimo wszystko polubiłam się z nim i będę używać na większe wyjścia, ponieważ odpowiada mi jego kolor i to jak wygląda po nałożeniu.




Plusy: 
- wyrównuje koloryt skóry
- ładnie się rozprowadza
- nie wchodzi w zmarszczki
- naturalne wykończenie
- opakowanie z pompką

Minusy: 
- wysuszanie
- odczucie pieczenia po nałożeniu
- niepełne krycie




 Wczoraj zamówiłam kolejny podkład z innej firmy przy okazji weekendowych promocji i tym razem będzie to kosmetyk nawilżający. Może w końcu znajdę ten idealny :) 

środa, 1 listopada 2017

Makijaż karnawałowy na siostrze - przed i po

W końcu  udało mi się namówić moją siostrę aby przyszła do mnie na metamorfozę.
Ona dobrze wie, że jak wejdzie za próg moich drzwi to zostanie tu na trochę. Ale jak nikt zawsze pozwala mi zaszaleć w makijażu i użyłam kolorów takich jak biel, róż i fiolet. Siostra to najlepszy materiał na eksperymenty więc dobrze ją mieć :) Ten makijaż idealnie sprawdzi się na karnawał, ponieważ jest on dość odważny i kolorowy. Może kogoś zainspiruje.













niedziela, 29 października 2017

1. Makijaż krok po kroku

Pomyślałam, że zacznę pokazywać Wam makijaże krok po kroku. Wymaga to ode mnie trochę więcej pacy ale myślę, że będzie to lepsza forma. Możecie zobaczyć jak i co robię po kolei. Ułatwi Wam to wykonanie makijażu.



1) Na początku są to  brwi - maluję je pomadą Freedoom Make-up. Następnie po uzyskaniu kształtu jaki mnie interesuje czyszczę łuk brwiowy korektorem. I tutaj użyłam mieszanki dwóch od Moia kolor 01 i 02. Rozcieram to i pudruję cieniem do oczu Glam Matowy Cielak. Na całą powiekę nakładam bazę pod cienie Arteco.



2) Teraz przechodzę do cieniowania. Zaznaczam sobie załamanie powieki, wychodząć ponad nią i docierając aż do wewnętrznego kącika oka kolorem Kakaowa Cegła z Glam.



3) Wzmacniam efekt ciemniejszym kolorem w tej samej tonacji z paletki Zoeva Cocoa Blend kolor Substitute For Love i wyznaczam sobie kształt jaki będzie miał makijaż oka.



4) W załamanie powieki dodaję kolejny kolor Freshly Toasted z tej samej paletki, który jest jeszcze ciemniejszy.



5) Bazą pod cienie Artdeco rysuję sobie odcięcie cut crease aby lepiej przykleił  mi się do tego cień. Można zrobić to też korektorem.



6) W miejsce bazy aplikuję cień Mystic Warsaw Swimmer-light mniej więcej do połowy powieki.



7) Następnie aplikuję brązowy ciemny cień Beans Are White z paletki Zoevy oraz czarny z Mystic Warsaw Onyx-night. Łączę je ze sobą, blenduję, tworzę kształt.



8) Między brązowy cień a Swimmer dodaję kolor Waterfall aby ładnie je ze sobą połączyć.



9) Teraz najlepiej wyczyścić to co się nam osypało na policzki, zrobić makijaż twarzy i dobrze przypudrować okolicę pod oczami oraz zostawić mgiełkę pudru, bo gdy później coś się osypie - łatwiej będzie się tego pozbyć.

10) I teraz maluję dolną linię rzęs. Zaczynam od lazurowego koloru, lekko zjeżdżając w dół przy wewnętrznym kąciku. Następnie używam tego granatowego koloru Waterfall i czarnego Onyx. Tak samo jak na górnej powiece wszystkie je ze sobą łączę i rozcieram.



11) W zewnętrzny kącik oka dodaję biały cień i nakładam go na linię wodną po połowy. Drugą połowę maluję czarną kredką Zoeva.



12) Tuszuję swoje górne i dolne rzęsy oraz przyklejam sztuczne.




13) Konturuję twarz i maluję usta.




Pamiętajcie, że najważniejsze jest rozcieranie cieni. Taki sam makijaż możecie zrobić w zupełnie innych kolorach, to jest tylko moja propozycja.

Cieniami Mystic Warsaw pracowało mi się bardzo dobrze. Używałam ich pierwszy raz w makijażu. Są bardzo dobrze napigmentowane i tanie. Kupicie je na Kontigo :)


poniedziałek, 23 października 2017

Najgorszy podkład jaki miałam

Ostatnio korzystając z promocji w Rossmannie poszłam po tusz do rzęs, który mi się akurat skończył. Przy okazji wzięłam pomadkę ochronną do ust, bo przecież jesień i usta się wysuszają to się przyda, do tego maseczkę nawilżającą, płatki pod oczy bo jakieś takie zmęczone je mam i spuchnięte a na wieczór będzie to zestaw idealny. I tak stojąc przed tymi szafami, przepychając się łokciami stwierdziłam, że skoro już udało mi się dotrzeć tak dlatego i z takim trudem to może chociaż jakiś podkład jeszcze wezmę, bo ich nigdy za wiele.



Długo się nie zastanawiając wybrałam podkład Rimmel Stay Matte kolor True Ivory 103. Kilka osób go zachwalało, a dla mnie okazał się totalnym rozczarowaniem. Nakładałam go palcami to się mazał, powstawały zacieki i nie chciał się ładnie rozprowadzić. Później próbowałam z gąbeczką i już nawet było lepiej ale bardzo dużo czasu zajęło mi to, żeby go równomierne rozprowadzić. Robi straszną maskę, jest bardzo ciężki mimo kremowej konsystencji i podkreśla wszystkie pory, dziurki, dziureczki, zmarszczki. A na koniec dnia jest pościerany, robią się straszne placki, schodzi z czoła, policzków, nosa i brody. 





Może się sprawdzić  na skórze tłustej/bardzo tłustej. Moja jest mieszana i wygląda na niej okropnie. Ale duży plus za kolor bo jest żółciutki. Pamiętajcie, że to co nie sprawdza się mi nie koniecznie może nie sprawdzać się Wam. Po raz drugi zawiodłam się na podkładzie Rimmel, wcześniej był to Wake me up i od dwóch lat leży on w szafce. A szkoda bo na prawdę lubię tę markę.