wtorek, 16 stycznia 2018

Ulubieńcy roku 2017 - EVREE, ZOEVA, BIELENDA, NEONAIL, INGLOT, EVELINE, MOIA, MEXMO

Jako, że wszyscy już opublikowali swoich ulubieńców minionego roku to i ja zdecydowałam, że to zrobię chociaż na początku nie byłam przekonana.
Nie znalazłam w tym roku zbyt wielu faworytów ale jednak tacy byli, dlatego wszystko wrzucę w jeden post.


TONIK RÓŻANY Evree jest stworzony na bazie wody różanej oraz kwasu hialuronowego.
Jest przeznaczony do skóry mieszanej, ma tonizować i przywracać naturalne pH. Uwielbiam ten tonik, ponieważ sprawia, że buzia jest gładka, likwiduje zaczerwienienia przy regularnym stosowaniu, łagodzi oraz domywa resztki makijażu. Dzięki atomizerowi można rozpylić go bezpośrednio na twarz. Daje to uczucie odświeżenia i ulgi po całej nocy lub męczącym dniu. Stosowanie go to czysta przyjemność i czysta, jędrna skóra :)



KREMY DO RĄK Bielenda Comfort + to zdecydowanie moje ulubione kremy tej zimy. Krem kompres zawiera mocznik 10%, który intensywnie nawilża dłonie. Natomiast krem opatrunek zawiera glicerynę 10% i jest on przeznaczony dla ekstremalnie zniszczonych dłoni. Oba są niesamowite, dłonie po nich wyglądają pięknie, są miękkie i czuć pełen komfort. Krem regeneruje je i łagodzi podrażnienia, szybko się wchłania i pozostawia warstwę ochronną.



PĘDZLE Hulu to pędzle bardzo podobne do Hakuro, które ostatnio podbijają serca dziewczyn. Na próbę zamówiłam sobie dziesięć pędzelków do makijażu oczu ale teraz widzę, że gdzieś mi jeden przepadł i nie ma go na zdjęciu. Były już myte kilka razy i nic się z nimi nie dzieje, nadal wyglądają jak po zakupie, są bardzo mięciutkie i ułatwiają pracę. Posiadam pędzelki takie jak: P26 (tego nie ma na zdjęciu), P30, P32, P34, P36, P38, P40, P42, P46, P48. Zapomniałam wspomnieć, że są w bardzo przystępnej cenie, a na wiosnę mają pojawić się nowe modele, które powstały pod okiem Daniela Sobieśniewskiego - znanego wizażysty.



LAKIERY HYBRYDOWE Neonail są moimi ulubionymi lakierami i chociaż przetestowałam już wiele innych - te nie mają sobie równych. Są idealnie gęste, nie rozlewają się na skórki i dzięki temu łatwo się z nimi pracuje. Mają bardzo dużą gamę barw i zawsze kiedy idę po nowy to mam problem z wyborem. Gdyby nie odrosty to "siedziałyby" na paznokciu nawet dwa miesiące :)



DURALINE Inglot nie raz dał drugie życie kosmetykowi. Najczęściej jednak  używałam go z pomadą do brwi oraz pigmentów. Wystarczy jedna kropelka na jedno użycie aby odratować eyeliner w słoiczku.



KREDKA DO OCZU Zoeva w kolorze czarnym "Black to earth" jest najlepszą kredką jaką miałam. Jest wodoodporna i ciężko ją później zmyć. Idealnie zatem nadaje się na linię wodną na której trzyma się cały dzień.





EYELINER Eveline Matt to moje odkrycie roku. Każdy narysuje nim precyzyjnie kreskę, dzięki pędzelkowi który jest "sztywny". Nie kruszy się po jakimś czasie i szybko wysycha na powiece.



RÓŻ Moia w kolorze Tulip jest pięknym, chłodnym i delikatnym odcieniem. Nie można zrobić nim sobie krzywdy, a jeśli nigdy nie przepadałaś za różami to spokojnie możesz zacząć od tego, aby się przełamać. Ma delikatne błyszczące drobinki dzięki czemu skóra wygląda na świeżą.

BRONZER Moia w kolorze Tiger Eye jest również w chłodnym odcieniu z rozświetlającymi drobinami, które na skórze wyglądają przepięknie. Bronzer się nie ściera i po kilku godzinach nadal wygląda tak samo jak po aplikacji. To właśnie jego używałam najczęściej co widać po opakowaniu.




PIGMENTY Mexmo Cosmetics są najlepsze pod słońcem i nie ważne w jakim kolorze, wszystkie tak samo cudowne. Mają świetną pigmentacje, są drobno zmielone i dodadzą charakteru każdemu makijażowi. Pięknie mienią się na powiekach na sucho i na mokro.




PALETA CIENI Zoeva Cocoa Blend - jeszcze nigdy nie miałam chyba tak dobrych cieni.
Paleta ma piękne ciepłe kolory, które były hitem roku 2017. Dobrze się je nakłada, nie osypują się, bardzo ładnie się rozcierają i są mocno napigmentowane. Są bardzo trwałe i nie tracą koloru. Po prostu masełko pod palcami :)




Jak widzicie zbyt dużo tego nie było, kilka konkretnych rzeczy. Nie mam ulubieńców wśród pomadek do ust, ani kremów do twarzy czy podkładów. Nic z tych kategorii nie skradło mojego serca. A Wy jakich macie ulubieńców?


piątek, 12 stycznia 2018

Pierwszy makijaż w nowym roku i cele zamiast postanowień

Witam Was w nowym roku makijażem. Mam nadzieję, że w tym roku więcej się nauczę i że nie oszczędzi mnie on w kreatywności czy inspiracji. 

W minionym roku bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu, wszystko znacznie się zmieniło, ale to były dobre zmiany. Mam nadzieję, że ten przyniesie mi równie dużo szczęścia. Jednak nic się samo nie zrobi i trzeba sobie w tym pomagać.

Macie postanowienia noworoczne? Ja w tym roku wyznaczyłam sobie zamiast nich - cele. To taki dobry zamiennik, który ma nam pomóc zrobić to co od dawna chcieliśmy ale jakoś tak zawsze było nie po drodze.  W końcu 12 miesięcy to bardzo dużo czasu ale jak sami wiecie czas szybko leci. 
Myślę, że ustalenie sobie realnych celów jest lepsze i łatwiejsze niż coroczne postanowienia. 

Postanowienie brzmi; W tym roku będę ćwiczyć i się zdrowo odżywiać.
Cel brzmi: W tym roku schudnę 5 kg a na śniadanie zjem owsiankę! 

Rozumiecie o co chodzi? Łatwiej jest założyć sobie konkretnie postawioną deklarację. 

Niektórzy ludzie robią "roczną listę zakupów". Chodzi o to, że zakładają iż w danym roku kupią np. nowy odkurzacz, mikser czy telewizor. 
Inaczej jest założyć sobie że: w lutym kupię mikser, do kwietnia uzbieram na nowy odkurzacz, a we wrześniu będę cieszyć się świetną jakością obrazów dzięki nowemu telewizorowi. Najlepiej wszystko spisać i odhaczać zrealizowane plany. Nic tak Cię nie ucieszy jak odhaczona cała kartka na koniec roku :) 


Ostatnio od jednej dziewczyny z instagrama dowiedziałam się, że jest coś takiego jak projekt denko. Chodzi o to, że spośród wszystkich kosmetyków które mamy wybieramy te co najdłużej nam zalegają i staramy się zużyć je w rok. I ja przejrzę swoje zbiory i zacznę zużywać wszystkie, które najdłużej już ze mną są. Oczywiście nie kupując kolejnych. 

Myślę, że ustalenie sobie realnych celów jest lepsze i łatwiejsze niż coroczne postanowienia, których i tak większość osób się nie trzyma. Mam nadzieję, że zmotywowałam Cię do przeanalizowania swoich planów :) 






Twarz:
- baza rozświetlająca pod makijaż Mexmo
- podkład Lirene Perfect Tone Sand 103 chłodny
- korektor Moia 02
- korektor Catrice Camuflage 010
- puder sypki, ryżowy Love Color Bamboo
- bronzer Moia Tiger Eye
- róż Moia Tulip
- rozświetlacz Wibo

Oczy: 
- pomada do brwi Freedom Chocolate
- baza pod cienie Artdeco
- paleta MUR Mermaids Forever
- prasowany cień do powiek Mystic Warsaw Waterfall i Onyx
- prasowany cień do powiek Mexmo 0022
- sypki cień Mexmo 22
- paleta Zoeva Cocoa Blend Sweeter End

Rzęsy metoda 2D z 3D robione przez Julkę, pisałam o nich tutaj

Usta: 
- pomadka Moov Coquette

czwartek, 21 grudnia 2017

2. Propozycja makijażu sylwestrowego

Kolejna propozycja sylwestrowego makijażu i już ostatnia, bo niestety nie będę miała czasu niczego zmalować ani przed świętami ani po świętach. 
Tym razem odważniejszy - smoky z błyskiem. Bardzo lubię tak mocno podkreślone oczy do których zawsze dobieram stonowaną pomadkę. 




Twarz: 
- baza pod makijaż rozświetlająca Mexmo
- podkład Revlon Colorstay 220
- puder sypki bambusowy Love Color
- puder Avon Luxe
- korektor Catrice Camuflage 10
- bronzer Moia
- róż Moia
Oczy: 
- pomada do brwi Freedom Make-up Chocolate
- baza pod cienie Ardteco
- paleta cieni Zoeva Cocoa Blend
- czarny Cień Mystick Warsaw
- sypki, błyszczący cień Mexmo 13
- cień do powiek Rimmel Light Lilac
Usta: 
- matowa pomadka Moov Dreamer 







niedziela, 17 grudnia 2017

Pomysły na prezenty - dla kobiety, dla mężczyzny, dla pary

Wiem, że pewnie jesteście teraz w szale zakupów, a największym problemem ZAWSZE są prezenty. 
Czy to dla mamy,taty,siostry czy chłopaka. U nas jest tak, że mówimy sobie czego potrzebujemy i tym się obdarowujemy. Czasem wybieramy coś jeszcze do tego aby jednak jakaś niespodzianka była. Wiadomo, że każdy lubi co innego, ale przygotowałam uniwersalne upominki. Pomysły na prezenty podzieliłam na trzy grupy.

DLA KOBIETY:

1) Każda kobieta to sroka, bez wątpienia. Na pewno ucieszy się z biżuterii. Dowiedz się tylko jakie preferencje ma obdarowywana. Woli złoto czy srebro? 
2) Perfumy to must have każdej kobiety. Perfumy towarzyszą nam zawsze tak jak bielizna. Ich nigdy dość. Uwielbiamy je :)
3) Bon do kosmetyczki lub fryzjerki. Czasem fajnie jest się zrelaksować i znaleźć odskocznię od codzienności. Taki bon to świetny pomysł. 
4) Każda kobieta lubi eksperymentować z fryzurą więc może to być prostownica lub lokówka.
5) Coraz więcej dziewczyn same w domu wykonuje sobie manicure. Może warto pomyśleć o zestawie do hybryd z lampą? Najlepiej sprawdzonej marki. Moja ulubiona to NeoNail.
6) Jeśli lubi czytać to na pewno jakaś dobra książka. Czasem w empiku trafiają się perełki z kartą empik dużo taniej niż standardowo. Ostatnio kupiłam "Za zamkniętymi drzwiami" za 16 zł :)
7) Torebka. Mała czy duża. Każda się przyda :) A do niej może jeszcze jakiś brelok.





DLA MĘŻCZYZNY:

1) Zegarek na rękę. Doda każdemu mężczyźnie charakteru :)
2) Elektryczna maszynka do golenia. Po co chłopak ma się męczyć z jednorazówką? Chyba, że lubicie mężczyzn z zarostem :)
3) Głośnik bezprzewodowy. Na pewno będzie cieszył się jak dziecko. Każdy lubi różne gadżety a taki prezent na pewno będzie wyjątkowy.
4) Słuchawki bezprzewodowe, aby umilić mu drogę do pracy muzyką :) 
5) Narzędzia. Zobacz, czego  mu brakuje, co pożycza od kolegów. Teraz już nie będzie miał wymówki żeby coś naprawić ;) 
6) Karnet na siłownie. W ten delikatny sposób możesz mu coś powiedzieć :D



DLA PAR: 

1) Gra planszowa. Na zimowe wieczory będzie idealnym prezentem. 
2) Narzuta na łóżko/pościel/tekstylia tego nigdy za wiele. Lepiej mieć w zapasie niż nie mieć.
3) Książka kucharska na urozmaicenie kuchni chociaż w weekendy :) Bo kto w tygodniu ma czas na eksperymenty. Razem będą mogli wypróbować coś nowego. 
4) Świece/woski zapachowe/świeczniki - sprawią, że zrobi się przytulnie.



Dodatkowo w okresie świąt warto obdarować karmą czy kocami zwierzaki ze schroniska. One tego bardzo potrzebują. Można im pomóc również w wersji mobilnej poprzez aplikację na telefonie OLX i tam karmić codziennie zwierzaki. Ja już robię to trzeci rok :) 



środa, 13 grudnia 2017

Pierwszy raz zrobiłam rzęsy, gdzie, czy polecam i moje wrażenia

Ostatnio panuje moda na przedłużanie rzęs u kosmetyczki różnymi metodami takimi jak: 1:1, 2:1, 3:1,4D i 6D. Te dwie ostatnie są dość szalone i chyba rzadko stosowane. 

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się czy zrobić sobie rzęsy. Obmyślałam to jakbym co najmniej kupowała mieszkanie. Teraz wydaje mi się to śmieszne, bo dlaczego nie spróbować? 
Poczytałam trochę o tym na internecie, rozważyłam plusy i minusy. I w sumie więcej było tych pierwszych. 

Zastanawiałam się jak będę wyglądać, no ale przecież tyle razy przyklejałam sobie sztuczne rzęsy, więc na pewno nie będzie dużej różnicy. Miałam obawy czy nie zmniejszą jeszcze moich niewielkich oczu, czy nie będą mnie drażnić, bo jak je założę to szybko nie zdejmę. 

Teraz nie żałuję w ogóle swojej decyzji. Dzięki nim rano mogę dłużej pospać a ja lubię dużo spać :) 
Mój makijaż trwa połowę krócej. Są bardzo wygodne, a jak moja stylistka Julia powiedziała "człowiek przyzwyczaja się do wygody, uważaj bo się uzależnisz." To prawda, już wiem, że zapiszę się na uzupełnienie. 




Cały "zabieg" trwał ok. 2h ale czas bardzo szybko nam zleciał. Julka bardzo profesjonalnie do tego podchodzi, widać, że kocha tę pracę, a ja uwielbiam osoby z pasją i zaangażowaniem.
Wszystko dokładnie mi wytłumaczyła i dała dużo rad, a nawet zaproponowała kawę, którą podawałaby mi przez słomkę :D Była też bardzo cierpliwa do moich płaczących oczu. Nic mnie oczywiście nie bolało, a nawet nie czułam kiedy przykładała mi rzęsę aby ją przykleić, natomiast moje oczy wyczuły opary kleju i po wszystkim wyglądałam jakbym dopiero wstała po nieprzespanej nocy. 



Julka świetnie dobrała rzęsy do mojej twarzy. Po skończonej pracy, kiedy zobaczyłam się w lusterku  byłam mile zaskoczona. Na prawdę piękna praca.
Dla mojej delikatnej buzi wybrała mieszaną metodę 2:1 z 3:1. Zrobiła je gęste, ładnie podkręcone ale nie za długie. Dzięki temu wyglądają naturalnie a ja dostaję dużo komplementów. W ogóle nie czuję ich na oku i jestem bardzo zadowolona. Nie widzę ich, zapominam , że je mam, są lekkie i bardzo wygodne. Teraz rano tylko wstanę, poprawię koronę i pójdę dalej :D A do Julki na pewno jeszcze wrócę.





Jeśli szukacie stylistki to bardzo polecam Julkę, która pracuje w salonie Atelier przy ul. Kościuszki 15a w Nowej Soli. Julka robi też paznokcie metodą żelową i hybrydową, hennę brwi, laserowe usuwanie tatuażu, makijaż okolicznościowy oraz makijaż permanentny. 
A może chcecie sprawić komuś prezent na święta w postaci któregoś z zabiegu? Obdarowana osoba na pewno się ucieszy. 

Zapraszam Was na stronę Julki MAKE UP, STYLIZACJA RZĘS, MAKIJAŻ PERMANENTNY NOWA SÓL. Można do niej pisać, zadawać pytania a ona chętnie na nie odpowie :) 

czwartek, 30 listopada 2017

1. Propozycja makijażu sylwestrowego

Do sylwestra zostało już nie wiele czasu więc będę chciała pokazać Wam kilka propozycji makijażu.
Ten makijaż jest bardzo łatwy w wykonaniu więc nikt nie powinien mieć z tym problemu.
Mam nadzieję, że znajdziecie u mnie na blogu inspirację do jego wykonania. Postaram się robić uniwersalne makijaże, które będą pasowały do każdego oka.









TWARZ:
- podkład Moia HD 04
- korektor rozświetlający Moia 01 i 02 zmieszane razem
- kamuflaż Catrice
- puder bambusowy Love Color by Txm
- puder Avon Luxe Fair Silk
- bronzer Moia Tiger Eye
- róż Moia Tulip
- rozświetlacz Wibo

OCZY:
- pomada do brwi Freedom Make-up Chocolate
- baza pod cienie Artdeco
- cień do oczu Glam Matowy cielak
- paletka cieni Zoeva Cocoa Blend
- sypki cień do oczu Mexmo
- eyeliner Eveline Matt
- czarna kredka do oczu Zoeva
- sztuczne rzęsy Ardell Demi Wispies

USTA:
- matowa pomadka w płynie Moov Dreamer

Loki zrobiłam prostowicą a opaska jest z Textil Market. Oczywiście zapraszam Was do zapisów na makijaże w Sylwestra :) 

poniedziałek, 27 listopada 2017

Recenzja podkładu Moia

Od dłuższego czasu poszukuję idealnego podkładu dla siebie. Jeszcze niedawno był nim Bourjois Healthy mix, ponieważ jest lekki, idealny na co dzień i ma ładne, żółte tony. Ale jesienią/zimną potrzebuję mocniejszego krycia.

Ostatnio złożyłam dość spore zamówienie w sklepie internetowym Kontigo i pokazywałam Wam co w nim się znalazło klik. W paczce były między innymi podkłady do twarzy firmy Moia.
Są to podkłady HD, które mają zapewnić nam pełne krycie,nie wysuszać, dopasowywać się do ocienia skóry oraz długo na niej się utrzymywać.



Kosmetyk zawsze nakładałam gąbką na krem nawilżający. Fajnie wyrównuje koloryt skóry, krycie nie jest tak pełne jak obiecuje producent ale na twarzy wygląda ładnie i naturalnie, więc mu to wybaczam. Po całym dniu zauważyłam, że schodzi trochę z nosa i policzków. Ale nie zbiera się w zmarszczkach i łatwo się go rozprowadza bez zostawiania smug. Niestety przy nakładaniu przez chwilę czuć dyskomfort i pieczenie skóry. Jest on dość mocny i chyba wysuszył mi buzię, ponieważ ostatnio mam z tym problem a miał tego nie robić. Trochę jest to dziwne uczucie i jeszcze z czymś takim się nie spotkałam. Jednak mimo wszystko polubiłam się z nim i będę używać na większe wyjścia, ponieważ odpowiada mi jego kolor i to jak wygląda po nałożeniu.




Plusy: 
- wyrównuje koloryt skóry
- ładnie się rozprowadza
- nie wchodzi w zmarszczki
- naturalne wykończenie
- opakowanie z pompką

Minusy: 
- wysuszanie
- odczucie pieczenia po nałożeniu
- niepełne krycie




 Wczoraj zamówiłam kolejny podkład z innej firmy przy okazji weekendowych promocji i tym razem będzie to kosmetyk nawilżający. Może w końcu znajdę ten idealny :)