środa, 31 maja 2017

Nie marnuj czasu, żyj

Jeszcze na blogu o tym nie było, bo to zupełnie inna tematyka, ale również cząstka mnie. 
Ostatnio przeczytałam pewną książkę, do której na początku nie byłam przekonana, ponieważ to nie moje klimaty. Mowa tu o książce Guillaume Musso "Ta chwila". Pożyczyła mi ją znajoma, która też była do niej sceptycznie nastawiona ale przeczytała ją w trzy dni zaniedbując obowiązki domowe :D 



Jest to trochę połączenie fikcji ze światem rzeczywistym. W ponad 300 stronach zawarte jest 24 lata bohatera. To tak jakby opisać 1/3 naszego życia w nie dużej książce. Wyobrażacie sobie?
Po jej przeczytaniu miałam kilka refleksji, dość dużo myślałam nad jej sensem. 
Uświadomiła mi ona jak szybko leci czas, który już nie wróci, bo niestety cofnąć go nie można. 
Od jakiegoś momentu staram się korzystać z czasu który został mi dany. Dobrze go wykorzystuje, inwestuję w siebie, w swoją naukę i umiejętności. Nie zrozumcie tego źle, inwestować w siebie to nie znaczy tylko finansowo. Robię to co kocham i nie siedzę w miejscu żeby po kilku latach narzekać i wspominać co mogłam zrobić i dlaczego tego nie zrobiłam. Żałować. Użalać się. 
Cieszę się każdą minutą, cieszę się szczęściem innych, nie zazdroszczę, nie żyję życiem sąsiadki, mało mówię i dużo robię. Doceniam innych, pomagam, rozmawiam i uśmiecham się.



Dziś na facebooku wyświetlił mi się cytat, który udostępniłam rok temu o tym, że w życiu człowieka czasem musi się coś wydarzyć, jakaś tragedia żeby zaczął on żyć i doceniać to co ma. Skojarzył mi się on z tą książką. Bohater rok przeżywa w jeden dzień. Rok w jeden dzień! Podobnie jak on nie wiedziałabym co ze sobą zrobić ale nie siedział i nie zastanawiał się nad sensem tylko działał. Budował coś wiedząc z góry, że jest skazany na porażkę. Bał się, bo  strach to ludzka cecha. Ja też czasem się boję, tak jak każdy. Ale to nie jest wymówka. Nie można uciekać od tego co ważne i trzeba wyznaczać sobie cele.
Nie będę pisać jak się książka skończyła, jeśli jesteście ciekawi to przeczytajcie, bo na prawdę warto.



Polecam tę książkę osobom które marnują swój cenny czas na NIC, osobom które nie doceniają tego co mają, osobom które nie wiedzą jak zacząć. Polecam ją wszystkim. Zacznij żyć i zrób coś.


piątek, 5 maja 2017

Makijaż na siostrze z Mexmo

Ostatnio w poście o Mexmo, obiecałam Wam że zrobię makijaż z użyciem ich cieni. Przy okazji przypominam Wam, że czeka tam na Was kod rabatowy, a na prawdę warto skorzystać :) 



Tym razem postanowiłam, że makijaż zrobię na siostrze, która dzielnie to zniosła :D 
Miałyśmy problem z przyklejeniem rzęs bo co jak co, ale komuś nienawidzę ich przyklejać. 
Samej sobie idzie mi dużo lepiej i sprawniej. 



Makijaż zaczęłam oczywiście od oczu. Najpierw jak zwykle korektor lub baza pod cienie, następnie zmatowiłam powiekę beżowym cieniem ale można też zrobić to pudrem. Bez zmatowienia nigdy nie nakładajcie od razu na mokrą powiekę koloru, ponieważ powchodzi nam wszystko w zmarszczki i zrobi się jedna wielka plama. 



Po tym narysowałam niedbale kreskę przy linii rzęs delikatnie ją wyciągając i roztarłam ją w kierunku środka powieki. Nałożyłam na to czarny cień i znów rozcierałam razem z brązowym cieniem delikatnie zachodząc w załamanie powieki. I przyszedł czas na sypki cień od Mexmo. Nałożyłam go na resztę powieki po sam kącik. Bardzo intensywnie się mienił i strasznie nam się sypał. Dlatego najpierw zawsze polecam robić makijaż oczu a dopiero później buzi. Roztarłam go i jego nadmiar również się osypał. Ale przy sypkich cieniach to normalne i jestem z niego bardzo zadowolona. Po prostu tak pięknie się świecił na powiece, że zapierał dech w piersiach. Muszę spróbować nałożyć go na mokro, wtedy efekt na pewno będzie jeszcze lepszy. 



Poprawiłam kreskę czarną kredką oraz cieniem i znów roztarłam, ponieważ nie chciałam uzyskać głębokiej czerni. Wytuszowałyśmy rzęsy i przykleiłyśmy sztuczne. Następnie tonikiem przemyłam jej twarz z tych wszystkich cieni, i zrobiłam makijaż twarzy zaczynając oczywiście od bazy. 
Dopiero po tym pomalowałam dolną powiekę brązowym, matowym cieniem i kredką na linii wodnej. 



Kosmetyki które użyłam: 

Twarz:
* baza pod makiaż - Bell Anti-rednes primer Hypo Allergenic
* podkład - Bourjois 123 perfect dark beige + Revlon Colorstay 110
* korektor - Liquid camouflage high coverage concealer Catrice 010 porcellain
* korektor - Concealer Rimmel London Wake me up
* puder ryżowy Paese - rice powder 
* bronzer - paletka Make-up Revolution London Protection Palette light/medium
* róź - Wibo Smooth'n wear 01
* rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator

Brwi: 
* Make-up Revolution paletka Beyond Flawless - czarny cień



Oczy: 
* Inglot kolor 304 - matowy brąz
* Make-up Revolution paletka Beyond Flawless - czarny cień
* Glam Shadows - matowy cielak
* Mexmo Lose Eyeshadow nr 06
* Czarna kredka do oczu Love color black
* tusz do rzęs Eveline Cosmetics Extension Volume 4D 
* rzęsy Adrell Demi Wispies

Usta: 
* szminka do ust Golden Rose Velvet matte nr 01





wtorek, 2 maja 2017

Makijaż cieniami z Glam-shop

Dziś to co najbardziej lubicie czyli makijaż. Do jego wykonania użyłam cieni Glam, które kupiłam na próbę na targach w Poznaniu. Cienie dostępne są na www.glam-shop.pl.
Chciałam Wam pokazać go jak najszybciej, więc makijaż robiłam dziś przed chwilą :) 



1) Makijaż zaczęłam od brwi. Najpierw użyłam pomady do brwi i pozbyłam się jej nadmiaru wyczesując je, a później wypełniłam pudrem do brwi. 
2) Następnie na całą ruchomą powiekę aż pod sam łuk brwiowy nałożyłam korektor, który przypudrowałam. 
3) Brązowym, jasnym, matowym cieniem wyznaczyłam sobie załamanie powieki i dołożyłam ciemniejszy brąz. 
4) Czarną kredką zaznaczyłam kontur, delikatnie go wypełniłam a następnie to roztarłam.
5) Aby utrwalić kredkę i pogłębić kolor, nałożyłam na nią czarny cień i żeby dobrze połączyć kolory dodałam brąz.
6) Na resztę powieki poszła malina a na nią delikatnie połyskujący amarantus.
7) Wszystko ładnie porozcierałam i to chyba zajęło najwięcej czasu.
8) Narysowałam kreskę nad górną linią rzęs, która ładnie połączyła się z czarną częścią makijażu. 
9) Dokleiłam sztuczne rzęsy i wytuszowałam swoje. 





10) Następnie przeszłam do makijażu twarzy. Najpierw zmyłam tonikiem pozostałości kremu nawilżającego, następnie nałożyłam zieloną bazę pod makijaż na zaczerwienienia, ponieważ przy takim makijażu twarz powinna mieć równy koloryt.
11)  Po tym w ruch poszedł kamuflaż i zakryłam co nieco. 
12) Zwilżoną gąbeczką na całą twarz nałożyłam podkład kryjący.
13) Później pod oczy, na nos, czoło i brodę dałam rozświetlający korektor i wszystko przypudrowałam pudrem matującym. 
14) Kiedy miałam już ładnie przypudrowaną twarz zaczęłam ją konturować. Najpierw w ruch poszedł bronzer pod kości policzkowe, delikatnie róż i rozświetlacz na wszystkie miejsca które rozświetlałam wcześniej korektorem. Użyłam najpierw rozświetlacza w sztyfcie, a na niego nałożyłam w kamieniu aby efekt był mocniejszy. 
15) Po skończonym makijażu twarzy przeszłam do dolnej linii rzęs oka. Linię wodną obrysowałam czarną kredką, roztarłam ją czarnym cieniem, następnie dodałam pod nią ten sam cień co na górnej powiece. 
16) Kącik oka pomalowałam matowym, beżowym cieniem i wytuszowałam rzęsy. 
17) Usta obrysowałam konturówką i pomalowałam grubą czerwoną kredką.





Kosmetyki które użyłam: 

Twarz:
* baza pod makiaż - Bell Anti-rednes primer Hypo Allergenic
* podkład - Bourjois 123 perfect dark beige
* kamuflaż - Camouflage cream Catrice cosmetics 020 light beige
* korektor - Liquid camouflage high coverage concealer Catrice 010 porcellain
* korektor - Concealer Rimmel London Wake me up
* puder ryżowy Paese - rice powder 
* bronzer - paletka Make-up Revolution London Protection Palette light/medium
* róź - Wibo Smooth'n wear 01
* rozświetlacz - Catrice Highlighting Stick C01 gentle glow Limited Edition
* rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator

Brwi: 
* pomada do brwi - Freedom eyebrow pomade chocolate
* puder do brwi - Golden Rose eyebrow powder 106



Oczy: 
* Avon paletka mocha latte - dwa odcienie brązowego
* Inglot kolor 304 - matowy brąz
* Make-up Revolution paletka Beyond Flawless - czarny cień
* Glam Shadows - matowy cielak, dzika malina, amarantus
* Czarna kredka do oczu Love color black
* tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash 3D volumythic 001 black
* rzęsy Adrell Demi Wispies

Usta: 
* konturówka do ust - Golden Rose lipliner 517
* gruba kredka do ust - Mexmo 104



Jak widzicie główną rolę odgrywają tu cienie do oczu Glam. Dobrze mi się z nimi pracowało, łatwo się rozcierały i łączyły, nie osypywały się i mają na prawdę dobrą pigmentacje. 
Pewnie w mojej małej kolekcji znajdzie się jeszcze kilka kolorów ;) 

Pamiętajcie, że w dwóch poprzednich postach czekają na Was na prawdę fajne kody rabatowe do Mexmo i Neess :) Dziś z Mexmo powstał makijaż ust.

Ja lecę pisać dla Was kolejny post, a Wam kochani życzę miłego wieczoru :)